MY NA FACEBOOK


BIP



Statystyka

Odsłon : 492201
Start PSZCZÓŁKI 2 listopad
2 listopad PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Witam bardzo gorąco kochane Pszczółki oraz Rodziców!

Dzisiaj chciałabym zachęcić wszystkie dzieci do wzięcia udziału w konkursie plastycznym "Szkolne Przygody Gangu Fajniaków", który w przypadku naszej grupy, dotyczy Ziemi. Wiadomo, że nawyki ekologiczne i miłość do natury trzeba zaszczepiać w dzieciach od najmłodszych lat. Dlatego proszę o aktywne uczestnictwo w dzisiejszych zajęciach, które mają na celu rozbudzenie pasji do odkrywania magii przyrody i zachęcenie dzieci do troski o środowisko naturalne.

Każde dziecko może pod nadzorem opiekuna wykonać pracę dowolną techniką plastyczną. Tematem pracy jest Ziemia, a konkretnie ochrona środowiska. Wskazane jest uwzględnienie w wykonanej pracy postaci Fajniaków. Po jej wykonaniu  należy zrobić zdjęcie i przesłać mi je na WhadsAppa (pracę należy podpisać), bezpośrednio lub przez panią Agnieszkę B.. Zdjęcia wszystkich prac prześlę pod wskazany adres. Konkurs jest organizowany przez sieć sklepów Biedronka. Są przewidziane bardzo ciekawe nagrody.

1. Proszę pokazać dziecku zdjęcia przedstawiające różne środowiska przyrodnicze.

Poproście, aby dziecko powiedziało, które zdjęcia przyrody były dla niego najciekawsze. Zapytajcie: Jak myślisz, dlaczego przyroda na zdjęciach jest taka kolorowa, zdrowa  i zachęcająca do obejrzenia? Co jest potrzebne roślinom, aby mogły tak pięknie wyglądać? (słońce, deszcz, czyste powietrze, odpowiednia gleba/ziemia)

2. "Powietrze - ziemia - woda" - zabawa ruchowa. Poproście, aby dziecko poruszało się zgodnie z podanym hasłem. Gdy osoba prowadząca zawoła "powietrze" - dziecko lata jak ptak po pokoju. Na hasło "ziemia" - chodzi po pokoju. Na hasło "woda" - kładzie się na dywanie i naśladuje pływanie. Zabawę powtarzamy kilka razy.

3. "Przyroda wokół nas". Wyszukajcie z dzieckiem w kolorowym czasopiśmie zdjęcie dowolnego środowiska przyrodniczego. Proszę go wyciąć, a po dokładnym zapoznaniu się z nim przez dziecko, proszę go przeciąć na sześć części. Zadaniem dziecka jest ułożenie zdjęcia w całość. Można go przykleić na kartkę.

4. Wspólne czytanie (starsze dzieci mogą czytać samodzielnie, młodszym czyta osoba dorosła) opowiadania pt„Kochajcie zieleń” ze zbioru „GANG FAJNIAKÓW I MIASTO MARZEŃ”

Fajniaki siedziały na miękkim mchu wśród jagodowych krzewinek, w cieniu paproci i krzewów malin. Wtem leśne echo dwa razy wyraźnie powtórzyło: „Hau, hau!”. Piotruś biegł co sił w łapach, a kosmate uszy powiewały mu na wietrze jak chorągiewki. Gdyby nie Dobromir, który wyrósł nagle w samym środku zakątka, żeby rozprostować gałęzie, nie wiadomo, czy piesek zdołałby się zatrzymać.

– Cześć, Piotrusiu! – powitała go Wiola. – Co tym razem wywęszył twój supernos? – Co to za ważna wiadomość gnała cię do nas tak, że wiatr omal nie zdmuchnął ci białej łatki z pyszczka? – dodała, chichocząc Julka. – Słuchajcie… – wysapał zdyszany piesek. – Węszyłem sobie pobliżu miasteczka, wiecie, tego za lasem, a ono nagle zaczęło mnie gonić! – Co ty opowiadasz, Piotrusiu! Miasteczka nie biegają. – Foka Frania roześmiała się wesoło. – Ono zaczęło rosnąć... – powiedział piesek, ściszając głos, jakby się bał, że miasteczko go usłyszy i urośnie jeszcze bardziej. – Mówię wam, wciąż rośnie i jest coraz bliżej! Do miasteczka sprowadzają się nowi mieszkańcy. Potrzebują więcej miejsca, więc zaczęli wycinać drzewa i budować coraz większe domy, coraz szersze ulice dla samochodów, a tych ulic jest wciąż więcej i więcej… – To prawda, widziałam wszystko na własne oczy! – przyznała Julka. – Ćwiczyłam na drzewach w miasteczku moją supermoc. Wyrosłam na klonie, a tu – trach – klon ścięty! Wyrosłam na topoli… Trach i biedna topola leży! Wyrosłam na brzozie. Za chwilę już spadałam na ziemię! Trzeba ratować drzewa! Dyziowi zrobiło się bardzo przykro. Tupnął nóżką i zawołał: – Ja na to nie pozwolę! – Ale po chwili znów posmutniał. – No tak, Julka potrafi w sekundę wyrosnąć na dowolnym drzewie na świecie. A ja będę wędrować do miasteczka pół dnia albo dłużej… Ważka Wiola wzleciała nad poduchy z mchów. Zakręciła w powietrzu piruet i zawołała: – Aby Ziemia była lepsza, wzywam tutaj moc powietrza! Chmurko Celinko, zanieś Dyzia do miasteczka! W mig na niebie pojawiła się chmurka Celinka. Nadęła policzki i dmuchnęła na przepływający obok postrzępiony obłoczek. Nie tak mocno, jak się zdmuchuje świeczki na torcie, tylko bardzo delikatnie, jakby chciała strącić okruszek ze stołu. Z tego Celinkowego chuchnięcia i z niesfornego obłoczka powstał wicherek pędziwiatr, podobny do białego kucyka. Podleciał do Dyzia, porwał go na swój grzbiet i śmignął przed siebie. Wiola pośpieszyła za nimi. – Ojoj! – pisnął dębowy listek, trzymając się mocno wicherka. Nigdy jeszcze nie podróżował tak szybko! – Szuuu! – świsnął wietrzyk i już byli w mieście. Dyzio zeskoczył z pierzastegrumaka na ziemię akurat w chwili, gdy tuż obok upadło kolejne drzewo. Na jego gałęzi wyrósł jarzębinowy listek. – Proszę, przestańcie! – zawołał Dyzio, a wtedy przeraźliwie warcząca piła umilkła. – Kto na to pozwala? – Ja – odezwał się tęgi, wąsaty jegomość. Odchrząknął głośno, aż kolorowa mucha pod szyją przesunęła mu się pod samą brodę i dodał: – Jestem burmistrzem tego miasteczka. – Zdjął czarny melonik i uprzejmie ukłonił się Dyziowi. – Nazywam się Bączek, bardzo mi miło. – Wcale nie jest miło – zauważył smutno dębowy listek. – Nie wolno ścinać drzew! – Nie wolno – powtórzyły Julka i Wiola. – Ale drzewa rosną akurat tu, gdzie powstanie długa prosta ulica – wyjaśnił burmistrz. – Ha, ha, ha! – śmiał się Stefek.  – Tu będzie asfaltowa droga! Szeroka jak rzeka! – Smog w żółtym kasku na głowie przycupnął u wylotu rury wydechowej ciężarówki. – Zobaczysz, Dyziu, jak tu będzie cudnie! Tyle samochodów! Tyle spalin! Tyyyle dymuuu! Już nie mogę się doczekać! – A co z zielenią, gdzie będzie miejsce dla traw, kwiatów i drzew? – dopytywał dębowy listek. – Gdzie schronią się ptaki podczas deszczu? Gdzie w upalny dzień przysiądą ludzie, żeby odpocząć w przyjemnym chłodzie cienia? – Proszę się nie martwić. Postawimy na chodniku nowe drzewa, w wielkich donicach – powiedział z dumą burmistrz Bączek i pokazał Dyziowi wątły badylek w drewnianej skrzyni. Dyzio złapał się za głowę. – Ależ panie burmistrzu! Drzewo nie może rosnąć w skrzyneczce! To nie krzak pomidora! Drzewo wędruje korzeniami pod ziemią, coraz dalej i dalej… Pomiędzy nimi zakładają nory polne myszy, zimują pędraki i dżdżownice, a taka witka w pudełku nigdy nie zapuści mocnych korzeni, nigdy nie będzie szumieć! – Ale miasto rośnie i potrzebuje długich szerokich jezdni – sapnął burmistrz Bączek. – Panie burmistrzu, a czy ulice muszą być całkiem proste?  – zapytał Dyzio. – Czy nie mogą skręcać raz w lewo, raz w prawo? Tak jak brzegi dębowych liści? – Nie mogą! Niech pan go nie słucha! – pisnął Stefek. – Prostymiulicami auta jeżdżą szybciej, a wtedy smrodzą bardziej, bo ich silniki

pracują pełną mocą! – Niestety... – przyznał cicho Dyzio. – Ale jeśli ulica będzie mieć mnóstwo zakrętów, ominie trawniki, skwery i zieleńce, a samochody pojadą nią wolniej i bezpieczniej! – Świetny pomysł! – ucieszył się pan Bączek i nie zwracając uwagi na protestującego Stefka, zawołał do robotników: – Proszę już więcej nie wycinać zieleni! Zbudujemy ulicę z zakrętami! – Teraz trzeba naprawić szkody – powiedział Dyzio. Wykopał kilka dołków, wrzucił do nich żołędzie, kasztany i szyszki, które wyciągnął z plecaka. – Raz, dwa, trzy! Rośniesz ty! – wypowiedział zaklęcie i w mig pojawiły się młode zielone pędy. – Oj, jaka szkoda, że są takie chudziutkie, jak te witki w skrzynkach – zmartwił się pan burmistrz. – Drzewo rośnie wiele lat, a ścina się je w kilka minut… – westchnął Dyzio. – Na szczęście wiem, kto może sprawić, żeby drzewa szybko urosły. W imię czystej zieleni wzywam moc ziemi! – zawołał dębowy listek. Zadudniło, zaszumiało, ziemia zadrżała pod stopami i nagle wyrosło z niej dostojne drzewo. Dobromir dotykał delikatnie każdej sadzonki i szeptał zaklęcie. Kiedy skończył, pokiwał bujną koroną i uśmiechnął się szeroko, a posadzone przez Dyzia drzewa rosły i rosły… – Och, jak cudownie! – cieszyła się Julka, wyrastając na jednym z nowych drzew. – Dziękuję! – Burmistrz Bączek aż podskoczył z radości. – Obiecuję, że odtąd  w moim mieście będą tylko kręte ulice, a dzięki temu pojawi się dużo zieleni! – Hau, hau! Proszę pamiętać też o nas! – Obok burmistrza przysiadł zmęczony długim biegiem Piotruś. – Proszę zrobić zielone skwerki tylko dla piesków, żeby mogły tam, no wiecie… po swojemu podlewać drzewka! Burmistrz obiecał, że urządzi specjalne psie parki. Przyjaciele wracali do Ekozakątka i śpiewali: – Jesteśmy Fajniaki! Razem działamy, o naszą Ziemię razem zadbamy! Za nimi zieleniło się całkiem fajne miasteczko.

Porozmawiajcie o treści opowiadania: • Kto powiadomił Fajniaki o zagrożeniu? • Kim był pan Bączek? • Jaki pomysł miał pan Bączek na sadzenie drzew? • Jak Fajniaki uratowały miasto przed wycinką drzew?

5. Aby jeszcze bardziej rozbudzić zainteresowanie środowiskiem przyrodniczym i jego ciekawostkami zapraszam do wykonania w warunkach domowych eksperymentów. Myślę, że może to być wspaniała zabawa i doświadczenie!

Eksperyment 1: Całkiem mokry

Pomoce: ▢ Probówka ▢ Drobny piasek ▢ Gruby piasek ▢ Ziemia ogrodowa ▢ Wata ▢ Głęboki talerz napełniony wodą

Przebieg eksperymentu Do 1/3 probówki wsypać drobny piasek, dalej 1/3 – gruby piasek, a do pozostałej trzeciej części wsypać ziemię ogrodową. Następnie probówkę zatkać watą, aby ziemia nie wyleciała. Probówkę odwróć i postawić na talerzu z wodą. Obserwować wodę w rurce.

Wniosek: Woda przemieszcza się do góry. W ten sposób woda gruntowa dochodzi do korzeni roślin. W wąskich szczelinach woda wznosi się wyżej niż w szerszych. Również w ziarnistym materiale z małymi porami (np. piasek drobnoziarnisty)wsunie się wyżej, niż w materiale o dużych porach( np. piasku gruboziarnistym)

2. Kilka istotnych informacji dotyczących ziemi  (do ew. wykorzystania przez nauczyciela) Ziemia jest w przybliżeniu kulą, zbudowaną z kilku warstw: • skorupy ziemskiej, zbudowanej ze skał magmowych (granitów i bazaltów) przykrytych skałami osadowymi; • płaszcza ziemskiego, początkowo sztywnego, im głębiej tym bardziej gorącego, że aż przechodzącego w stan półpłynny; • jądra Ziemi, bardzo gorącego, najprawdopodobniej częściowo w stanie płynnym ale w samym środku, z powodu wielkiego ciśnienia,  ponownie przechodzącym w ciało stałe. Tworzy ją przeogromne bogactwo minerałów, występujących w różnych formach i pod różnymi postaciami – skał, kamieni, żwiru i piasku. Jedną z najważniejszą z tych form (ziemi), niezbędną dla zapewnienia wegetacji roślin i życia, są gleby.

Eksperyment 2: Doniczka.

Pomoce: ▢ 1,5 l plastikowa butelka ▢ nożyczki ▢ ziemia doniczkowa, piasek, torf, keramzyt, biały żwirek ▢ sitko ▢ taca ▢ woda ▢ ukorzeniona zielistka (trawka)

Przygotowanie eksperymentu Odciąć butelkę na 1/3 wysokości. Włożyć wylot do odciętej części- w ten sposób butelka będzie stabilna. Przesiać piasek i kamyczki wsypać na dno butelki. Wsypać do połowy butelki keramzyt, torf, piasek, ziemię.. W środek wsadzić zielistkę.

Przebieg eksperymentu Podlać roślinę wodą z mlekiem. Obserwacja jak woda przemieszcza się przez różne rodzaje ziemi. Wyjaśnienie pojęcia nawilżanie. (Woda nawilża ziemię) Wyjaśnienie pojęcia wsiąkanie. (Po nalaniu do podstawki woda wsiąka do pewnego poziomu w butelce).

Eksperyment 3: Ukorzenione jajko.

Pomoce: ▢ Pusta skorupka jajka ▢ Podstawa na jajko ▢ Łyżka ▢ Ziemia do kwiatów ▢ Nasiona np. nagietka albo rzodkiewki ▢ Rozpylacz

Omówienie i przebieg eksperymentu • Nasiona nagietka (rzodkiewki) spryskać wodą i zostawić na noc, żeby napęczniały. • Skorupkę jajka napełnić ziemią, a napęczniałe nasiona włożyć do ziemi. • Przygotowaną skorupkę wstawić do stojaczka na jajko i postawić na nasłonecznionym parapecie. • Ziemię codziennie spryskiwać wodą. Po czterech lub pięciu dniach wyjąć skorupkę i odwrócić do góry nogami.

Wniosek: Nasiona po kilku dniach zaczną kiełkować i wyrosną korzenie. Dzięki korzeniom nasiono może zakorzenić się w podłożu i pobierać z ziemi wodę i sole mineralne. Korzenie przytwierdzają roślinę do gleby.

Życzę miłej zabawy - Jadwiga Michulec.




 





Copyright © 2013 Przedszkole w Lubomi. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Moderator: Karolina Szulc
Administrator strony: Ryszard Popardowski

Joomla 1.5 free templates

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 28 gości